Cyk, oto i książki:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty
sobota, 16 marca 2013
Co nowego na moich półkach - luty/marzec
Skromnie - przez ostatnie dwa miesiące odkładałem większą część gotówki na zakup konsoli PlayStation 3 (już mam!), jednak kilka razy hamulce puściły, co spowodowało, że trochę nowych książek i gier znalazło się na przeładowanych już do granic możliwości półkach w moim pokoju.
Cyk, oto i książki:
Cyk, oto i książki:
czwartek, 17 stycznia 2013
Zakupy na początku stycznia, czyli znów się chwalę.
Po dłuższej (bo aż dwumiesięcznej) przerwie od kupowania książek znów wpadłem w nałóg szperania po internetowych księgarniach, co zaowocowało ponad dwudziestoma nowymi książkami, których tak naprawdę nie potrzebuje, gdyż mam co czytać na najbliższe pięć lat. Dziwne uczucie - z jednej strony frajda, oczekiwanie na listonosza i radość przy otwieraniu paczek, z drugiej wyrzuty sumienia i złość na swoją słabą wolę :-P
Na pierwszym zdjęciu możecie zobaczyć co kupiłem od wydawnictwa Replika (na Allegro mają konto, na którym sprzedają książki po dużo niższych od sugerowanych cenach). Sporo thrillerów i horrorów, w tym dwie powieści Grahama Mastertona, za którym nie przepadam. Postanowiłem dać mu kolejne szansę - tak brzmi oficjalna wersja :-D Bo tak naprawdę wziąłem je w dużej mierze ze względu na...przykuwające wzrok okładki :-P Coś czuję, że będę tego żałować, jednak nigdy nic nie wiadomo, a nuż się w końcu do pisarstwa tego sympatycznego faceta przekonam. Wziąłem też "Martwą Europę" Tsiolkasa. "Klaps" bardzo mi się podobał i od dłuższego czasu miałem apetyt na poprzednią powieść pisarza. Poza tym są tu dwie pozycje rekomendowane przez Stephena Kinga, mianowicie "Pogodynek" Steve'a Thayera i "Złe rzeczy się zdarzają" Harry'ego Dolana, całkiem pozytywnie oceniany "Tunel" Gary'ego Bravera, "Pustkowia" (sensacja), "Mordercze Miasto" (chyba dokumentalne) i "Samowar" (rzekomo szokujące i bulwersujące).
Na drugim zdjęciu znajdują się książki z wyprzedaży na Weltbild. Na samej górze stosu znajduje się "Aparatus", najnowszy zbiór opowiadań Pilipiuka. Lubię go w krótkiej formie, dlatego nie wahałem się ani chwili przed dodaniem książki do koszyka. "Mumia" Anne Rice - nawet nie sprawdzałem recenzji, to moja zaufana autorka, lubię jej styl. "Babunia" - Frederique Deghelt. Kiedyś u jednej z moich ulubionych blogerek przeczytałem pozytywną opinię na temat tej książki, stąd zakup. "Przejście" - Justin Cronin. Bo gruba, bo podobna do "Bastionu" Kinga, no i sam Król poleca ją na okładce. "Zaklinacz" - Donato Carrisi. Od dłuższego czasu miałem "Zaklinacza" na swojej liście Chce Przeczytać. Już nawet nie pamiętam dlaczego, ale w takiej cenie wypadało wziąć. „Dziewczyna z muszlą” - Tracy Chevalier. Trochę kot w worku, ale opis i rekomendacje z okładki brzmiały tak kusząco, że nie potrafiłem się powstrzymać. "Pancerne serce" - Jo Nesbo. Kryminał bardzo popularnego autora. Trochę szkoda, że to któraś z kolei część serii, ale mam nadzieję, że niczego sobie nie zepsuję zaczynając ją czytać właśnie od niej. "Milczący zamek" - Kate Morton. Pozytywna opinia u mojej ulubionej blogerki sprawiła, że natychmiast kliknąłem na Dodaj Do Koszyka ;-). "Ostatni Kabriolet" - Anton Myrer. Dokładnie ta sama sytuacja co wyżej. "Marzenia Joy" Lisa See. Dobre noty na Goodreads, ale po zakupie dotarło do mnie, że to kontynuacja innej książki. Cóż, lektura poczeka do momentu, aż ją dorwę. "Słyszałem że malujesz domy" - Charles Brandt. Wyznania mafijnego zabójcy, podobno mocna rzecz.
I to wszystko. Coś kojarzycie? Polecacie? Odradzacie?
czwartek, 3 stycznia 2013
10 najlepszych książek, które przeczytałem w 2012 roku
Miałem nie robić żadnych podsumowań, ale przeglądając swój profil na LC pomyślałem sobie, że wybiorę 10 książek, które najbardziej zapadły mi w pamięć w przeciągu ostatnich 12 miesięcy.
Kolejność przypadkowa. Próbowałem co prawda to jakoś uporządkować, ale nie jestem w stanie. Każda z poniższych książek wywarła na mnie większe lub mniejsze wrażenie, każda do dziś siedzi w głowie.
Co widziały wrony - Ann-Marie MacDonald - w kategorii powieść obyczajowa to mój numer jeden ubiegłego roku.
Jestem legendą - Richard Matheson - klasyka. Poruszające, świetnie napisane.
Historie jednej sprawy - Kate Atkinson - świetny obyczajowy kryminał. Książka zupełnie pominięta w naszym kraju (znalazłem jedną czy dwie recenzje), wyszperana przeze mnie na jakiejś wyprzedaży.
Klaps - Christos Tsiolkas - bardzo dobra, ciekawie skonstruowana obyczajówka. Szczere do bólu.
Głos - Arnaldur Indriðason - kolejne spotkanie z Erlendurem Sveinssonem. Wsiąkłem na kilkanaście godzin i znów kończyłem lekturę z wielkim żalem, że opuszczam moich dobrych znajomych.
Wiatr przez dziurkę od klucza - Stephen King - powrót do świata Rolanda okazał się nawet więcej niż przyjemny.
Służące - Kathryn Stockett - do ostatniej strony znakomite. Jedna z tych książek, które aż szkoda kończyć.
Wyspa - James Graham Ballard - klasyka, przeczytałem i stałem się fanem Ballarda, czego nie zmieniło nawet średnie "Witaj, Ameryko".
Ofiara 44 - Tom Rob Smith - kryminał. Sam nie byłem w stanie uwierzyć jak bardzo mnie ta historia wciągnęła.
Godziny - Michael Cunningham - bardzo dobrze napisane, smutne, nostalgiczne. Tak jak lubię.
Ptak śmierci - Harlan Ellison - kompletnie nie moja bajka, ale kilka opowiadań z tego zbioru dosłownie wgniotło mnie w fotel.
Wiecie co mnie smuci? Że nie znalazła się tu żadna powieść grozy, krwawy horror. Przecież jeszcze kilka lat temu był to jedyny gatunek, po którego sięgałem szperając po Empikowych półkach. Trochę szkoda z tego wyrastać ;-)
czwartek, 4 października 2012
Wrześniowe zbiory i zdobycze
Kilkanaście minut zajęło mi bieganie po pokoju od półki do półki w poszukiwaniu tego, co udało mi się kupić we wrześniu z książek. Z grubsza to chyba wszystko, choć niewykluczone, że coś pominąłem. Cały czas obiecuje sobie, że przystopuje z zakupami literatury, ale każda wyprzedaż wystawia te postanowienie na próbę, która z góry skazana jest na porażkę. Cóż, jedyna pociecha w tym, że mimo wszystko mój portfel zbyt boleśnie nie obrywa - zdecydowana większość z tytułów poniżej kosztowała mnie 5-10 zł/sztuka. Zatem, jeśli coś wpadło Wam w oko, wchodzicie na Ceneo, a potem wiecie co dalej :) Póki co - zapraszam do rzucenia okiem na zdjęcie i spis:
Jill Hathaway - Wejście w zbrodnie
Wilhelm Genazino - Abschaffel. Trylogia
Ian McEwan - Niewinni
Ian McEwan - Czarne Psy
Ian McEwan - Pierwsza miłość, ostatnie posługi
Ian McEwan - W pościeli
Ian McEwan - Dziecko w czasie
Ian McEwan - Amsterdam
Ian McEwan - Na plaży Chesil
Xiaolu Guo - 20 odsłon zachłannej młodości
Faith Hunter - Zmiennoskóra
Rani Manicka - Matka Ryżu
Robert Bloch - Psychoza
Kazuo Ishiguro - Malarz świata ułudy
Kazuo Ishiguro - Niepocieszony
Natsuo Kirino - Prawdziwy świat
Alice Sebold - Szczęściara
Melvin Burgess - Twarz Sary
Toni Morrison - Odruch serca
Dean Koontz - Intensywność
Jhumpa Lahiri - Tłumacz chorób
Scott Turow - Zwyczajni bohaterowie
Chris Bohjalian - Sekrety Edenu
W październiku nie kupie żadnej książki, postanowione ;-)
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
Książka do książki, a w końcu...mnie zasypie ;)
Przed Wami wszystko to, co udało mi się kupić przez ostatnie dwa tygodnie. Jeśli w grę wchodzą książki, nie potrafię uczyć się na własnych błędach - znów pozbyłem się ostatniego grosza, znów pozostaje naiwnie liczyć, że nie wypadnie nagle jakiś poważniejszy przymusowy wydatek. Znacie to? ;)
American Psycho - Bret Easton Ellis - kupione na Empik.com. Buszując po ich zasobach odkryłem, że książka jakiś czas temu wyszła w wersji pocketowej. 15 złotych. Nie umiałem sobie odmówić :)
Poniżej pięć tytułów zamówionych w promocji na Weltbild, dosłownie na kilka dni przed końcem akcji :)
Prawnik z Lincolna - Michael Connelly
Złe miejsce - Dean Koontz
Zabawa w miłość - Margaux Fragoso
Pocieszenie - Anna Gavalda
Spójrz na mnie - Yrsa Sigurdardóttir
Na koniec zakupy u Prószyńskiego i S-ki. Trochę z wyprzedaży, uzupełnienie półki przeznaczonej dla Stephena Kinga itd.
Carrie - Stephen King
Czarny Dom - Stephen King
Za drzwiami - Michael Marshall Smith
Ołowiany wyrok - Michael Connelly
Miasto Niepokoju - Dennis Lehane
Niebanalna więź - Sarah Waters
Muskając aksamit - Sarah Waters
Ktoś we mnie - Sarah Waters
Syreni śpiew - Val McDermid
Wodny labirynt - Eric Frattini
Niechciane - Kristina Ohlsson
Trenuj swój umysł, czyli jak obudzić w sobie potencjał - a tą książkę udało mi się wygrać w konkursie.
W tym miesiącu to tyle. Choćbym nie wiem jak mocno chciał kupić jakąś książkę, nie zrobię tego z braku funduszy. Może to i lepiej, troszkę odpocznę od kompulsywnego zaglądania każdego dnia do dziesiątek księgarni internetowych w poszukiwaniu promocji, wyprzedaży i innych ciekawych ofert.
Właśnie zauważyłem, że w nowej wersji Opery można już wstawiać na Bloggerze zdjęcia z dysku twardego. Hurra...dlaczego dopiero teraz?
poniedziałek, 5 marca 2012
Miasto Żywych Trupów - Brian Keene oraz moje problemy z pamięcią
Już pokaźny kawałek czasu temu zauważyłem, że posiadam stosunkowo słabą pamięć do słowa pisanego. To, co słyszę zapamiętuje z łatwością, to, co czytam - nie bardzo. Nie będę teraz próbował doszukiwać się powodów tego stanu rzeczy. Po pierwsze mi się nie chce (lenistwo), po drugie wnioski i tak nie miałyby zapewne zbyt dużego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Na pewno mają na to wpływ dręczące mnie od lat problemy z koncentracją, ale myślę, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Dlaczego o tym wspominam? Sięgnąłem dziś po kontynuację książki Noc Zombie Briana Keene, którą to przeczytałem mniej więcej pół roku temu. Powieść zaczyna się, i to dosłownie, w momencie, w którym pierwsza część się skończyła. Nie ma przedstawienia bohaterów - Keene od razu rzuca czytelnika na głęboką wodę. Po kilku zdaniach zdałem sobie sprawę, że nie kojarzę żadnego imienia, nawet głównego bohatera. Co teraz? Przejrzeć na wyrywki Noc Zombie, odświeżyć sobie pamięć? Jako że byłem akurat w kuchni i nie chciało wracać mi się do pokoju (znów te lenistwo) postanowiłem czytać z nadzieją, że być może w magiczny sposób moja świadomość wyszpera z zakurzonych półek odpowiednie - równie zakurzone - pudło i mgła niewiedzy powoli opadnie. I wiecie co? Tak też się stało, choć nie bez pomocy. Keene w sposób nienachalny podrzuca czytelnikom strzępy informacji, mające na celu odświeżenie pamięci. Tym sposobem nawet moja, tak kiepsko przecież chłonna na słowo pisane zawartość czaszki zdołała przywołać informacje o tym kim jest Jim, Frankie i Martin. Trochę mnie to podbudowało ;-)
Dotarłem ledwo na 32 stronę Miasta Żywych Trupów, ale już wiem, że książka przypadnie mi do gustu równie mocno, co część pierwsza. Polecam nie tylko fanatykom powstałych z grobów. Przyzwoita, sprawnie napisana powieść grozy, która ma szansę spodobać się nawet kompletnym amatorom gatunku. W dodatku obie części można dostać za grosze, wystarczy tylko dobrze poszukać (ją za swoje dałem w sumie 16 złotych).
Dotarłem ledwo na 32 stronę Miasta Żywych Trupów, ale już wiem, że książka przypadnie mi do gustu równie mocno, co część pierwsza. Polecam nie tylko fanatykom powstałych z grobów. Przyzwoita, sprawnie napisana powieść grozy, która ma szansę spodobać się nawet kompletnym amatorom gatunku. W dodatku obie części można dostać za grosze, wystarczy tylko dobrze poszukać (ją za swoje dałem w sumie 16 złotych).
wtorek, 28 lutego 2012
Książki, PS Vita i odcięta sieć - blogowato
Odebrałem z Empiku dwie książki, które zamówiłem w zeszłym tygodniu. Tym razem mój wybór padł na "Królestwo Spokoju" Jacka Ketchuma i "Służące" Kathlyn Stockett. Pierwszym tytułem uzupełniłem swoją Ketchumowską kolekcję, co wbrew pozorom wcale nie jest tak trudne - w naszym kraju ukazało się zaledwie pięć książek pisarza. Drugi zaś chodził mi po głowie już od dłuższego czasu, zwłaszcza od momentu, gdy pojawiła się ekranizacja (nagrodzona Oskarem - wciąż świeży news!). "Służące" chwalone są wszędzie i przez wszystkich, zobaczymy czy i mnie przypadną do gustu. Mam nadzieję, że i owszem. A powód tej nadziei jest bardzo prozaiczny - książka nie należy do szczególnie tanich (tak, wiem, znów odzywa się we mnie wrodzone skąpstwo) ;-)
Tak się prezentują me nowe nabytki.
I jeszcze jedno zdjęcie, tym razem z profilu
W tym miesiącu zrobię jeszcze jedne książkowe zakupy. Mój nałóg dał o sobie bardzo głośno znać, cóż ja biedny mogę na to poradzić. Kupowanie książek daje mi niesamowitą frajdę, szkoda tylko, że na każde pięć nowych udaje mi się przeczytać zaledwie dwie, w porywach trzy. Na półce tytułów Do Przeczytania mam już jakieś 50 pozycji - aż strach na nie spoglądać. Oficjalnie postanawiam - kolejnych zakupów literatury dokonam dopiero w...niech będzie, że co najmniej maju ;-)
Co poza tym? Zacząłem odkładać na konsolę PS Vita. W sklepach jest zaledwie od kilku dni, w podstawowej wersji kosztuje 1100 zł, co jest dla mnie kwotą "nieco" zbyt wygórowaną. Poczekam do czerwca i jeśli spadnie do poziomu 800-850 złotych - biorę.
I jeszcze jedno - straciłem jedynego czytelnika, Michała, któremu pewne okoliczności odcięły dostęp do internetu. Wrrr...zagryź ich stary ;-)
Tak się prezentują me nowe nabytki.
I jeszcze jedno zdjęcie, tym razem z profilu
W tym miesiącu zrobię jeszcze jedne książkowe zakupy. Mój nałóg dał o sobie bardzo głośno znać, cóż ja biedny mogę na to poradzić. Kupowanie książek daje mi niesamowitą frajdę, szkoda tylko, że na każde pięć nowych udaje mi się przeczytać zaledwie dwie, w porywach trzy. Na półce tytułów Do Przeczytania mam już jakieś 50 pozycji - aż strach na nie spoglądać. Oficjalnie postanawiam - kolejnych zakupów literatury dokonam dopiero w...niech będzie, że co najmniej maju ;-)
Co poza tym? Zacząłem odkładać na konsolę PS Vita. W sklepach jest zaledwie od kilku dni, w podstawowej wersji kosztuje 1100 zł, co jest dla mnie kwotą "nieco" zbyt wygórowaną. Poczekam do czerwca i jeśli spadnie do poziomu 800-850 złotych - biorę.
I jeszcze jedno - straciłem jedynego czytelnika, Michała, któremu pewne okoliczności odcięły dostęp do internetu. Wrrr...zagryź ich stary ;-)
środa, 22 lutego 2012
Wstępniak
Tak jest, pod wpływem chwili postanowiłem założyć bloga. Nie pierwszego, pewnie nie ostatniego, ale posiadając już pewne doświadczenie i będąc człowiekiem, który uczy się na błędach (HA HA!) nie wyznaczam sobie żadnych sztywnych ram tematycznych. Będę tu pisał i zamieszczał wszystko to, co w danej chwili uznam za interesujące - chwalił się, żalił, recenzował...blog bez granic. Jestem tego typu człowiekiem, który w jednym miesiącu żywo interesuje się baletem, a w drugim ni stąd, ni zowąd porzuca te hobby na rzecz polowania na jelenie ;-) Wiem, przykład zupełnie z czapy, ale mniej więcej oddaje moją chaotyczną osobowość, a przede wszystkim rzuca trochę światła na motywy kierujące mną przy zakładaniu tego bloga. Krótko - nie chce po raz enty stwierdzić po miesiącu, że w chwili obecnej nie chce mi się pisać o balecie czy hodowli patyczaków i być zmuszonym porzucać dziennik.
Tworzę go przede wszystkim dla siebie, by dać ujście potrzebie pisania o bzdetach, rzeczach nawet, przynajmniej z punktu widzenia innych, kompletnie nieistotnych. Jeśli ktoś trafi tu jakimś cudem przez Najpopularniejszą Wyszukiwarkę Na Świecie - super. Jeśli nie - nic nie szkodzi. Zresztą i tak nie mam talentu do przedstawiania swoich myśli w sposób ciekawy i intrygujący. Fajnie jednak pozostawić coś po sobie na pamiątkę, choćby w takiej wirtualnej formie :-)
Tworzę go przede wszystkim dla siebie, by dać ujście potrzebie pisania o bzdetach, rzeczach nawet, przynajmniej z punktu widzenia innych, kompletnie nieistotnych. Jeśli ktoś trafi tu jakimś cudem przez Najpopularniejszą Wyszukiwarkę Na Świecie - super. Jeśli nie - nic nie szkodzi. Zresztą i tak nie mam talentu do przedstawiania swoich myśli w sposób ciekawy i intrygujący. Fajnie jednak pozostawić coś po sobie na pamiątkę, choćby w takiej wirtualnej formie :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









