Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 maja 2013

Rudy - Jack Ketchum


Rudy - Jack Ketchum
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 364

Gdyby nie pies, Avery Ludlow byłby zupełnie samotnym człowiekiem. Żona i młodszy syn tragicznie zginęli, ze starszym nie utrzymuje żadnych kontaktów, a córkę słyszy tylko od czasu do czasu w słuchawce telefonu. Pewnego dnia trójka znudzonych, zupełnie obcych mu nastolatków napada na Ludlowa w lesie. Kiedy okazuje się, że nie ma on przy sobie żadnej gotówki, jeden z wyrostków bez ostrzeżenia strzela do psa, uśmiercając go na miejscu. Zrozpaczony mężczyzna rozpoczyna nierówną walkę o sprawiedliwość.
Kiedy zawodzi go prawo, postanawia wziąć sprawy we własne ręce.

Aż 17 lat przyszło nam czekać na polskie tłumaczenie tej historii. Warto było - w moim prywatnym rankingu Rudy znalazł sobie ciepłą miejscówkę w ścisłej czołówce listy dokonań pisarza. Bo z Ketchumem mam to samo co z Kingiem, wolę go w obyczajowym, realistycznym wydaniu, bez stworów i mutantów. Akcji i zaskakujących wydarzeń w Rudym znajdziemy stosunkowo niewiele. Właściwie tylko początek i finał zawiera jakieś mocne akcenty, którym udaje się przyspieszyć tętno, w środku zaś historia skupia się na dialogach i sferze prawnej. Pod tym względem opowieści najbliżej do Jedynego dziecka.
Dobrze napisane, angażujące czytelnika (zwłaszcza jeśli jesteście miłośnikami zwierząt - świadomość, że nie mają one niemal żadnych praw jest mocno frustrująca), no i zostaje w pamięci. Warto też wspomnieć o ekranizacji, która jest bardzo wierna książkowemu oryginałowi. Ostrzegam tylko przed oglądaniem trailera - zdradza całą fabułę, włącznie z finałem (sic!).

Poza Rudym książka zawiera też minipowieść zatytułowaną Prawo do życia. Bardzo miły akcent ze strony wydawcy, gdyż objętością niewiele ustępuje tytułowej opowieści. Dostajemy zatem Ketchuma w dwóch daniach za cenę jednego. Mniam. Obawiałem się trochę tego, że skoro "Prawo..." traktowane jest jako bonus, okaże się nędzne. Niepotrzebnie, bo to naprawdę dobry kawałek tekstu, a przy okazji zupełne przeciwieństwo Rudego. Brutalne, krwawe i odrażające, przypominające nieco Dziewczynę z sąsiedztwa. Autor oparł fabułę na prawdziwej historii porwanej przez psychopatycznych przeciwników aborcji Colleen Stan (niestety trudno znaleźć coś konkretnego o tej sprawie po polsku). Ketchum przedstawia nam pewne małżeństwo, które porywa i przez długie miesiące na wszelkie możliwe sposoby torturuję młodą, ciężarną kobietę. Mocna rzecz, choć nie masakruje psychiki tak bardzo jak wspomniana wyżej Dziewczyna z sąsiedztwa. I całe szczęście.

Książkę polecam zarówno fanom Jacka Ketchuma, jak i tym, którzy dopiero zamierzają się z pisarzem zapoznać. Za jej pomocą można posmakować go w dwóch wydaniach - łagodniejszym i tym bezkompromisowym. Idealny wstęp do dłuższych historii autora.

Oceny 
"Rudy" - 7,8/10
"Prawo do życia" - 7,6/10
Ocena ogólna: 7,7/10

Największa zaleta: dwie historie w cenie jednej (35,90 zł)
Największa wada: może to, że nie są dłuższe

czwartek, 18 października 2012

Syreni Śpiew - Val MacDermid


Syreni Śpiew - Val McDermid
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron:
408


Val McDermid to pochodząca ze Szwecji wyjątkowo płodna autorka kryminałów. Blisko 30 powieści i tyle samo języków, na które zostały przetłumaczone, czynią ją jedną z bardziej rozpoznawalnych twarzy poruszających się w tym gatunku. Nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazało się niedawno kilka popełnionych przez nią historii. Pierwszą z nich, "Syreni Śpiew", postanowiłem kupić i przeczytać. Czy spełniła moje oczekiwania?
Od razu mówię, że nie do końca. Po raz enty dziesiątki skrajnie pozytywnych recenzji i opinii sprawiły, że - przynajmniej przez pierwsze sto stron - czułem się nieco zawiedziony.

Akcja książki ma miejsce w Wielkiej Brytanii. Poznajemy doktora Tony'ego Hilla, psychologa sądowego specjalizującego się w tworzeniu profilów psychologicznych przestępców. Policja zgłasza się do niego z prośbą o pomoc w schwytaniu seryjnego mordercy, którego media ochrzciły niezbyt efektownym mianem "Homobójcy", jako że ciała swoich ofiar porzuca w charakterystycznych miejscach spotkań homoseksualistów. Zwłoki są brutalnie okaleczone, noszą ślady niezwykle wymyślnych tortur. Śledztwo nie przynosi oczekiwanych rezultatów i to doktor Hill, korzystając ze swych umiejętności, ma za zadanie podsunąć policji jakiś trop. Sprawy przyjmują jednak coraz bardziej niepokojący obrót.

Zacznijmy od słabszych stron. Raziła mnie zwłaszcza schematyczność bohaterów i sztampowe, zupełnie nieprzekonujące dialogi. Fabuła, choć w żadnym momencie nie błyszczy oryginalnymi rozwiązaniami, jest całkiem przemyślana i spójna. Na wyświechtane zwroty akcji narzekać nie będę - książka powstawała w pierwszej połowie lat 90-tych ubiegłego wieku i wówczas, tak mi się przynajmniej wydaje, nie było to jeszcze wszystko tak ograne.

Muszę też zwrzeszczeć Prószyńskiego za opis umieszczony na tylnej okładce, który zdradza po prostu zbyt wiele. Ostatnie zdanie opisu mówi o czymś, co ma miejsce na ostatnich 50 stronach książki. Litości, bez takich Panie i Panowie, to naprawdę psuje sporo frajdy z lektury...

Pomijając wszystkie te mankamenty, książka napisana jest bez zarzutu. Nie męczy, momentami potrafi wciągnąć, zaciekawić (np. opisami średniowiecznych narzędzi tortur), a tożsamość głównego Zła nie od razu jest oczywista. Autorka podsuwa fałszywe tropy i w moim przypadku osiągnęła sukces, udało jej się zwieść mnie na manowce, choć warto mieć na uwadze, że nigdy nie byłem dobry w typowaniu książkowych morderców ;)

Komu polecam? Na pewno nie miłośnikom takich autorów jak Arnaldur Indridason, czy (po części) Michael Connelly, dla których budowanie klimatu i wyraźnie zarysowany wątek obyczajowy są ważniejsze od wartkiej akcji i przymusu szokowania. Książce dużo bliżej do pisarstwa Marka Billinghama, czy, idąc trochę innym tropem, seriali typu CSI. Jeśli w tych klimatach czujecie się najlepiej, "Syreni Śpiew" na pewno przypadnie Wam do gustu. Ja już raczej nie sięgnę po kolejne części cyklu z Tonym Hillem, nie po cenie okładkowej. Bo jeśli trafią na wyprzedaż, albo ktoś sprawi mi je w prezencie - przyjmę z otwartymi ramionami ;-)



Ocena: 6.2/10